Teraz "Wydarzenia wieczorne" w Polsat News i Wydarzeniach 24. Zaprasza Joanna Wrześniewska-Sieger. #WydarzeniaWieczorne #PolsatNews #Wydarzenia24 @joannasieger .
Joanna Wrzesniewski is a Wrzesniewski Law at Kimmitt based in Kelowna, British Columbia. Previously, Joanna was a Board Member at Kelowna Art Gall ery and also held positions at Central Okanagan Hospice Association, Okanagan Mortgage Lenders Association, City of Kelowna, The University of British Columbia, S Grynwajc. Joanna received a Bachelor
Joanna Wrześniewska-Sieger zaprasza dzisiaj na "Wydarzenia wieczorne". #WydarzeniaWieczorne #PolsatNews #Wydarzenia24 @joannasieger . 11 Jun 2023 19:52:38
Teraz na "W rytmie dnia" do Polsat News zaprasza Joanna Wrześniewska-Sieger. #WRytmieDnia #PolsatNews @joannasieger . 14 Jan 2023 17:02:49
Joanna Wrześniewska-Sieger; Published 4 May 2015; Nie jestem lekarzem. Ale gdybym byla, codziennie trafialby mnie szlag. Pacjenci myślą, ze za ich zdrowie
7 grudnia 2020 – przywrócono „Wydarzenia” o 12.50 na główną antenę Polsatu [9]. 10 lutego 2021 – po raz pierwszy w historii nie wyemitowano „Wydarzeń”. Było to spowodowane protestem mediów w ramach akcji „Media bez wyboru” [10]. 3 stycznia 2022 – zmieniono oprawę i motyw muzyczny [11].
RT @tvpolsat_info: Joanna Wrześniewska-Sieger zaprasza na "Wydarzenia wieczorne". #WydarzeniaWieczorne #PolsatNews #Wydarzenia24 @joannasieger 24 Jun 2023 20:08:31
9ypjxU7. Dominika Tajner-Wiśniewska i Michał Wiśniewski rozwodzą sięMichał Wiśniewski złożył pozew o rozwód z Dominiką Tajner-Wiśniewską. Gwiazda Tańca z Gwiazdami oficjalnie skomentowała rozstanie z partnerem. Co ich poróżniło? Dlaczego się rozwodzą? Czy zawiniła „klątwa” tanecznego show, która w ubiegłym roku dopadła Jarosława Kreta i Beatę Tadlę?Wygląda na to, że przykre plotki o konflikcie w związku Michała Wiśniewskiego i Dominiki Tajner-Wiśniewskiej ostatecznie nie były tylko niemiłymi doniesieniami brukowców. Choć kolorowa prasa rozpisywała się o problemach w ich relacji, para przez długi czas konsekwentnie zaprzeczała, że jakiekolwiek istnieją. Teraz okazało się, że nie była to prawda. Jak poinformowała we wtorek rano sama Dominika, Michał złożył pozew o opublikowała krótkie oświadczenie na swoim Facebooku, które szybko zniknęło jednak z tablicy. Internet jednak, jak wiadomo, nie zapomina:Kochani, mój mąż złożyły pozew o rozwód! – napisała załamana DominikaChoć wpis prędko został usunięty, Tajner-Wiśniewska skomentowała rozstanie z mężem w rozmowie z WP Gwiazdy, potwierdzając, że nie był to jedynie „nieprzyjemny żart” czy źle zorganizowana „prowokacja”, co sugerowali Internauci:Mój mąż złożył pozew rozwodowy. Nie spodziewałam się, że tak to się skończy. To jest dla mnie bardzo trudna sytuacja. Dla każdej znanej osoby zresztą jest to podwójnie trudne – wyjawiła Tajner-WiśniewskaNa Instagramie świetnie widać, że para nie spędzała ze sobą czasu od bardzo dawna. Dominika ostatnie zdjęcie z partnerem opublikowała 28 listopada 2018 roku, wspominając udział w programie Historia Naszego Życia. Poprzednie pochodziło zaś z 26 września, na którym poruszona Tajner-Wiśniewska chwaliła się suknią ślubną. A Michał?Ostatnie zdjęcie żony opublikował w lutym 2018 roku – pochodziło z salonu fryzjerskiego, w którym przeszła się tego?17-letni syn Michała Wiśniewskiego zafundował sobie obłędną sesję w Londynie! Takiej fotki może mu pozazdrościć każdy polski Top Model!Łzy, żal, rozczarowanie… Ania Jagodzińska i Dominika Tajner-Wiśniewska o wynikach „Tańca z gwiazdami” [WIDEO]Małżeństwo Wiśniewskich dopadła „klątwa Tańca z Gwiazdami”? Doszło do dantejskiej kłótni!scena z: Dominika Tajner-Wiśniewska, Michał Jeziorowski, fot. Jacek Kurnikowski/AKPADominika Tajner-Wiśniewska – Polsat, wiosenna ramówka 2019Michał Wiśniewski ulepszył zdjęcieElwira SzczepańskaZ wykształcenia polonistka, z zawodu redaktorka. Miłośniczka crossfitu i zdrowego stylu życia. Wielbicielka francuskiego kina, włoskiej kuchni i filmów Stanisława Barei.
Już w poniedziałek, 9 kwietnia, zaraz po „Wydarzeniach 18:50” zadebiutuje nowy, codzienny program „Wydarzenia i Opinie”. Program poprowadzą Dorota Gawryluk Czytaj dalej
Rząd fachowców26 paź 2015, 6:00 — Piszę ten tekst przed wyborami. Skoro nic nie wiadomo, to można popuścić wodze wyobraźni i stworzyć rząd zgody narodowej obsadzony przez fachowców, którzy przecież są w każdej partii. Zacznijmy od uporządkowania sceny politycznej....Joanna Wrześniewska-Sieger Wrześniewska-Sieger dla "Wprost": Wódz jest tylko jeden17 paź 2015, 8:43 — Mdli mnie już od tych damskich walk w kisielu. Beata Szydło nudzi tak potwornie, że jej wystąpienia puszczam sobie zamiast tabletek nasennych. W przeciwieństwie do hasła jej kampanii ja zupełnie nie daję rady słuchać po raz pięćdziesiąty o dobrej...Joanna Wrześniewska-Sieger Wódz jest tylko jeden11 paź 2015, 20:00 — Mdli mnie już od tych damskich walk w kisielu. Beata Szydło nudzi tak potwornie, że jej wystąpienia puszczam sobie zamiast tabletek nasennych. W przeciwieństwie do hasła jej kampanii ja zupełnie nie daję rady słuchać po raz...Joanna Wrześniewska-Sieger "Jak się skutecznie pozbyć własnych wyborców…"27 wrz 2015, 14:49 — Euforia, wielkie rozczarowanie, a potem już tylko niesmak. Tak mniej więcej mógł się poczuć wyborca PO po prezentacji jej Wrześniewska-Sieger Jak się skutecznie pozbyć własnych wyborców…20 wrz 2015, 20:00 — Euforia, wielkie rozczarowanie, a potem już tylko niesmak. Tak mniej więcej mógł się poczuć wyborca PO po prezentacji jej programu. Najpierw przecierał oczy ze zdumienia i w niemym zachwycie obliczał, ile mu zostanie w kieszeni, gdy...Joanna Wrześniewska-Sieger Festiwal Zalewajki16 sie 2015, 20:00 — Upał męczy zwykłych ludzi, ale władza tropików się nie boi. Pan prezydent zaraz po zaprzysiężeniu gardząc klimatyzacją w pałacu i żmudnym pisaniem obiecanych ustaw, ruszył w Polskę. Pojawił się między innymi na Święcie Kaszy, pokazując tym samym,...Joanna Wrześniewska-Sieger Krwawica polityków26 lip 2015, 20:00 — W reszcie wakacje z dreszczykiem. Zwykle w lipcu strasznie się nudzę. Na szczęście w tym roku na nudę narzekać nie można za sprawą naszych polityków. Pani premier podróżuje koleją, a za nią samolotami, limuzynami i łodziami...Joanna Wrześniewska-Sieger Wrześniewska-Sieger dla "Wprost": Krwawica polityków25 lip 2015, 18:04 — Wreszcie wakacje z dreszczykiem. Zwykle w lipcu strasznie się nudzę. Na szczęście w tym roku na nudę narzekać nie można za sprawą naszych polityków. Pani premier podróżuje koleją, a za nią samolotami, limuzynami i łodziami podwodnymi ciągnie cały...Joanna Wrześniewska-Sieger Zdrowie i polityka21 cze 2015, 21:45 — Tylko niewolnicy i szaleńcy nie interesują się polityką, im wszystko jedno, jak żyją” – napisał Jacek Dukaj w „Innych pieśniach”. Nie bardzo polityką interesuje się też człowiek na wakacjach. To przecież kawał...Joanna Wrześniewska-Sieger Wojna Platformy31 maj 2015, 20:00 — Wojna idzie – zaczęłam kopać schron, żeby tam przetrwać ofensywę Platformy Obywatelskiej z bardzo smutnym prezydentem Komorowskim na czele. A mają iść szerokim frontem i środkiem polskiej drogi – co może się skończyć...Joanna Wrześniewska-Sieger Kto się boi Macierewicza17 maj 2015, 20:00 — Władza ma swoje koszmary, a prosty lud swoje. W Pałacu Prezydenckim między żyrandolami krąży duch Antoniego Macierewicza. Krąży i straszy. Jak pan Antoni dojdzie do władzy, wsadzi za kratki Donalda Tuska, Ewę Kopacz i samego prezydenta,...Joanna Wrześniewska-Sieger Wrześniewska-Sieger dla "Wprost": Kto się boi Macierewicza17 maj 2015, 8:47 — Władza ma swoje koszmary, a prosty lud swoje. W Pałacu Prezydenckim między żyrandolami krąży duch Antoniego Macierewicza. Krąży i Wrześniewska-Sieger Wrześniewska-Sieger dla "Wprost": Zdrowa dociekliwość4 maj 2015, 10:56 — Nie jestem lekarzem. Ale gdybym była, codziennie trafiałby mnie szlag. Pacjenci myślą, że za ich zdrowie odpowiedzialny jest tylko człowiek w białym kitlu. – Leki nie pomagają – żali mi się kolega z cukrzycą. – Czuję się coraz...Joanna Wrześniewska-Sieger Zdrowa dociekliwość3 maj 2015, 20:00 — Nie jestem lekarzem. Ale gdybym była, codziennie trafiałby mnie szlag. Pacjenci myślą, że za ich zdrowie odpowiedzialny jest tylko człowiek w białym kitlu. – Leki nie pomagają – żali mi się kolega z cukrzycą. – Czuję...Joanna Wrześniewska-Sieger
Anna Wendzikowska jest jedną z osób publicznych, które dość otwarcie mówią o swym życiu prywatnym. W przeciwieństwie do wielu celebrytek gwiazda programu "Dzień dobry TVN" nie mówi tylko o wspaniałych momentach w życiu, ale też o gorszych chwilach. Taką bez wątpienia jest rozstanie z ukochanym partnerem. Polecamy: Zagłosuj na swoje ulubione gwiazdy w plebiscycie Gwiazdy Plejady 2020! Na kilkuminutowym filmiku, który udostępniła na InstaStories, Anna Wendzikowska ogłosiła, że rozstała się z partnerem. Dodała, że zdecydowała się na nagranie wiadomości, by uniknąć przekazania ich przez kolorowe gazety i serwisy plotkarskie. Polecamy: Mieli być ze sobą do końca życia. Zamiast tego rozstali się Zobacz też: Te pary rozstały się w niemiłej atmosferze. Zabrakło klasy... Anna Wendzikowska wyjaśniła: W dalszej części nagrania Anna Wendzikowska przypomniała, że po porodzie drugiej córki również została sama i nie mogła liczyć na wsparcie życiowego partnera. Przyznała, że tamta sytuacja wiele ją nauczyła: Na koniec Anna Wendzikowska przyznała, że spory wpływ na rozstanie z ukochanym miała epidemia COVID-19. Nie jest tajemnicą, że dla wielu par światowy kryzys jest prawdziwym testem dla związku, bo wiele par nie jest przyzwyczajona do spędzania ze sobą 24 godzin na dobę, siedem dni w tygodniu. Polecamy: Doda szczerze o wpływie epidemii COVID-19 na jej małżeństwo. "Kwarantanna zdemaskowała wiele rzeczy" Gwiazda "Dzień dobry TVN" zakończyła filmik optymistycznie, dziękując bliskim przyjaciołom za niezmienne wsparcie: Przygnębiające nagranie Anny Wendzikowskiej obejrzysz poniżej: Anna Wendzikowska ma dwie córki. Ojcem jednej z dziewczynek jest Patryk Ignaczak, drugie dziecko to owoc związku prezenterki i Jana Bazyla. Para w przeszłości rozstała się, by po jakimś czasie dać sobie drugą szansę. W marcu br. gwiazda "Dzień dobry TVN" potwierdziła, że zaręczyła się z chłopakiem. Niestety, czas pokazał, że związek nie przetrwał próby czasu (i koronawirusa). Jan Bazyl i Anna Wendzikowska nie są już razem Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z życiem gwiazd, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Joanna Wrześniewska-Sieger w pracy nie lubi lenistwa i rutyny. Uwielbia ruch na świeżym powietrzu i kuchnię swego męża. Kiedy nie musi być w telewizji, na pierwszym miejscu stawia odpoczynek. Świąteczny czas Mam cudowne wspomnienia świąt Bożego Narodzenia z mojego domu rodzinnego w Pasłęku. Nasza rodzina mieszkała w dużym, poniemieckim budynku. Kiedy patrzę na to z perspektywy czasu, zastanawiam się, jak my się tam wszyscy mieściliśmy: babcia, mama, ja, dwóch wujków, ciotka i jeszcze od czasu do czasu przez nasz dom przewijało się parę innych osób. Dziadkowie pochodzili z Warszawy, a do Pasłęka przyjechali, uciekając przed wojenną pożogą. I już tu zostali. Magię świąt, ich niepowtarzalną atmosferę, tworzyła babcia. Zawsze bardzo dbała, żeby zachowana była wigilijna tradycja, czyli mieliśmy 12 potraw na stole. A wśród nich był barszcz z uszkami oraz karp w galarecie, o którego później toczyły się boje między mną a resztą rodziny. Do tej pory to moja ulubiona wigilijna potrawa. Święta, mimo czasów głębokiego PRL-u, były radosne wtedy dla mnie z jeszcze jednego powodu. Wiadomo, jak każde dziecko, cieszyłam się z prezentów. Moja mama przysyłała mi paczki pełne wspaniałości: były to słodycze, różne zabawki. Do 16. roku życia byłam jedynaczką, więc cała rodzina o mnie dbała, rozpieszczała i zawsze pod choinką znajdowałam rewelacyjne prezenty. Pamiętam, że to głównie babcia tworzyła tę świąteczną atmosferę, dzięki jej staraniom nasz dom był tak barwny, a święta naprawdę piękne. Po jej śmierci to się zmieniło, nie było już tej radości. Teraz Boże Narodzenie spędzam zwykle w niewielkim gronie rodzinnym, ale także w bardzo ciepłej atmosferze. Choć z pewnym smutkiem stwierdzam, że im jestem starsza, tym mniej odczuwam magię świąt. Ale niezmiennie cieszy mnie ten czas cudownego relaksu, ciszy i spokoju. Świetnie wtedy odpoczywam. Uwielbiam położyć się na kanapie z książką w ręku, obłożyć kotami, obejrzeć dobry film. A mój mąż, który doskonale gotuje, dba zawsze o to, żeby jeszcze było coś dobrego do zjedzenia… W wigilię to nawet moje zwierzęta przemawiają ludzkim głosem… Mam pięć psów i dwa koty. To są znajdy rasy: przybyłem-zobaczyłem-zostałem. Mieszkam w domku przy lesie, a właśnie do lasu ludzie wyrzucają zwierzęta. I potem często znajduję je pod moją furtką. Nikt ich nie chce wziąć, i w ten sposób u mnie zostają. Śmieję się, że prowadzę coś w rodzaju prywatnego schroniska. Oczywiście szukamy im domów, czasami uda się im znaleźć jakieś miejsce, ale nie zawsze. Nie oszukujmy się: urodą nie grzeszą, są po przejściach, to zazwyczaj smutne historie. Na co dzień opieka nad nimi jest nieco męcząca, bo pięć psów to już stado. A nad stadem trzeba umieć panować, pilnować, pamiętać, żeby przed wyjściem z domu zakładać psom kagańce. Ale jaka to frajda, np. w wolny dzień pobiegać sobie z nimi po dworze. Taka jestem Pochodzę z Warmii, rejonu, gdzie mieszka głównie ludność napływowa, taki tygiel regionalny. Bardzo wyraźnie widać różnice mentalne, kulturowe. Z jednej strony tak wielka różnorodność jest fascynująca, z drugiej – taka mieszanka ludzi tworzy bardzo trudną grupę, pełną uprzedzeń, wzajemnej niechęci. Pasłęk, gdzie dorastałam, to typowe małe miasteczko, gdzie każdy każdego zna, ludzie wszystko o sobie wiedzą, zawsze wiadomo, do kogo iść, żeby załatwić sprawę. Kiedyś mnie to drażniło, teraz uwielbiam takie małe miasteczka. Czuję się w nich bezpiecznie. Kiedy kończyłam filologię polską, marzyłam, że zostanę nauczycielką. Było mi obojętne, czy będę uczyła maluchy, czy starsze dzieci. Uczniowie gimnazjum czy liceum to, rzecz jasna, wyższy stopień trudności, ale i większa satysfakcja. Z kolei najmłodsze dzieci to sama radość. Jaki to piękny widok, kiedy z bezgraniczną ufnością i wiarą słuchają pani nauczycielki. Kiedy byłam w szkole na praktykach, czułam, że właśnie to chcę robić. Bardzo się cieszyłam, że dzięki mnie dzieci czegoś się nauczą, kiedy widziałam, jak zaczynają rozumieć pewne rzeczy. Inna sprawa, że chętnie wprowadziłabym kilka zasadniczych zmian w szkole, np. wymieniłabym przestarzałe lektury na coś bardziej odpowiadającego realiom współczesności. Nie zapomnę, jak dostałam do poprowadzenia lekcję z „Naszej szkapy”. Przecież to straszny archaizm. A lektury powinny pokazywać, jakie jest życie, uczyć samodzielnego myślenia, wyciągania wniosków. Myślę że, praca nad sobą powinna dotyczyć każdego z nas. Osobowość jest dynamicznym tworem, stale się rozwija, trzeba nad sobą pracować i próbować się doskonalić. Generalnie lubię siebie, ale mam wady, więc mam nad czym pracować. Nie mogę powiedzieć o sobie, że jestem jakoś specjalnie usystematyzowana. Staram się być zapobiegliwa, myślę o przyszłości, staram się ją w jakiś sposób zabezpieczyć. Ale nie jestem dobrą gospodynią. Nie umiem dbać o porządek i funkcjonowanie domu. Kiedy odwiedzam moich sąsiadów i widzę, jak mają czysto, wypolerowane podłogi, wszystko jest schludne i zadbane, trawniki wypielęgnowane, to wpadam w kompleksy. Oczywiście brak czasu robi swoje, ale po prostu nie przywiązuję do porządku aż takiej wagi. Na pierwszym miejscu stawiam odpoczynek i relaks. Zdecydowanie wolę wyjść na dwór, pobiegać z psami czy pojeździć na rowerze. Ostatnio zauważyłam, że tyję, więc zaczęłam biegać. Nie jest to łatwe, bo ostatnio biegałam na lekcjach wuefu w podstawówce. Wtedy byłam dobra w sprincie, a teraz muszę pokonywać dłuższe trasy, bardziej męczące. Nie jest lekko, ale się nie poddaję. Nawet złamanie nogi, które przeszłam półtora roku temu, nie stało się dla mnie wymówką, żeby zrezygnować ze sportu. Teraz dopiero widzę, że sport to najlepsza rzecz na świecie, niedoceniana przez ludzi. Śmieszy mnie, kiedy słyszę o kolejnych dietach-cud, o tym, jak się ludzie katują i jakie wyrzeczenia sobie fundują, żeby dobrze wyglądać, choć jeszcze niedawno sama rozważałam, czy nie zafundować sobie drakońskiego odchudzania. Najlepszy sposób – to więcej ruchu, aktywność fizyczna: bieganie, rower, pływanie. Mnóstwo osób w pogoni za nienaganną sylwetką wybiera – moim zdaniem – złą drogę. Na własnym przykładzie stwierdziłam, że odkąd biegam, zdecydowanie mniej jem i mam mniejszą ochotę na podjadanie, zwłaszcza słodyczy. Moja dieta jest oparta na zdrowych produktach: jem dużo ryb, warzyw, bardzo lubię sałatę, owoce, owoce morza. Jestem fanką lekkiej kuchni śródziemnomorskiej i znacznie cięższej kuchni mojego męża. Niesympatyczna… z twarzy Moja „kariera” w telewizji zaczęła się właściwie od… wyrzucenia z wydawnictwa. Pracowałam wtedy w Gdańsku na 4. roku studiów. Okazało się, że wylatuję z pracy za to, że jestem niesympatyczna. Podobno tak wyglądam, mam taką minę, że wydaję się niesympatyczna. Bardzo to wówczas przeżyłam, rozchorowałam się z tego wszystkiego. Dostałam potwornej grypy. Któregoś dnia odwiedziła mnie koleżanka i powiedziała, że w lokalnej telewizji organizują casting na prezenterów połączony ze szkoleniem. Poszłyśmy razem spróbować swoich sił. Udało się! Zaproponowali mi od razu prowadzenie programu. Do tej pory pamiętam, jak w Panoramie Gdańskiej czytałam teksty pisane przez dziennikarzy starej daty. PRL właśnie się skończył, ale zmiany dopiero miały nadejść. Czytałam więc na wizji teksty, których kompletnie nie rozumiałam. Pisali je językiem kancelaryjno-administracyjno-biurowo-partyjnym. Trudno było coś poprawić, bo wszystko dostawałam napisane na maszynie chwilę przed programem. Czasem tak zabazgrałam, że już w ogóle tekst tracił sens… Do Polsatu przyszłam rok po powstaniu stacji, kiedy powstawał serwis informacyjny. Do tej pory uwielbiam pracę w newsach. To jest czysty konkret: trzeba się przygotować, napisać tekst, potem trochę adrenaliny, wejście na żywo i… koniec na dziś. Wychodzę z pracy i mogę o wszystkim zapomnieć, a w domu następuje czas relaksu. Nie muszę zabierać pracy do domu i zajmować się planowaniem, co jutro, a co za tydzień, a jaki mamy plan za miesiąc. Nie znoszę tego. Za to w swojej pracy muszę walczyć z rutyną. Zdarzają się takie momenty, kiedy nic się nie dzieje, że emocje we mnie zasypiają, a ja sama czuję się senna. I czasami aż się modlę, żeby tylko się coś wydarzyło. Praca w newsach często kojarzy się ludziom z tym, że non stop siedzimy w telewizji. A tak nie jest. Pracujemy tyle dni roboczych, ile jest ich w miesiącu, czasami także w weekendy. Nawet lubię pracować w sobotę czy niedzielę, bo nie ma korków, więc odpada problem z dojazdem i zazwyczaj jest dość spokojnie, czasami wręcz nudno. Choć są weekendy, które chciałabym, żeby się nigdy nie powtórzyły – słynny 10 kwietnia… Nie za duży ten dystans? Rzadko bywam na imprezach, do klubów w ogóle nie chodzę, nie mam „lanserskiej” natury. Ale ogólnie mogę powiedzieć, że jestem otwarta na ludzi. Odpychają mnie jedynie osoby z chorą ambicją, przewrażliwione na własnym punkcie, bez poczucia humoru, osobniki o narcystycznej naturze. Unikam ich jak ognia, przerażają mnie. Sama od lat mam ścisłe grono przyjaciół, z którymi lubię spędzać wolny czas – wyskoczyć sobie do knajpki, napić się wina, pogadać, latem wyjechać razem nad jezioro, a zimą – na narty. Wiem, że na ich opinii mogę polegać. Na ogół chwalą moją pracę, są jej ciekawi. Jedna z moich koleżanek przesiedziała ze mną w pracy cały dzień, żeby zobaczyć, na czym to wszystko polega. Zwłaszcza mama bardzo mi kibicuje i często przysyła krzepiące smsy. Ma to dla mnie wielkie znaczenie, bo każdy z nas potrzebuje osoby, która nas doceni, pochwali. To bardzo podbudowuje. Jest ze mnie bardzo dumna i wierzy, że ma cudowną córkę. Mąż też pozytywnie ocenia moją pracę, choć zdarza mu się lekka krytyka. Czasami upomina mnie: „Mogłaś jeszcze o coś spytać lub pogłębić jakiś wątek rozmowy”. Ja tłumaczę, że nie mogłam i zaczyna się dyskusja, a potem kłócimy się do upadłego. Ale największa krytyka ma miejsce oczywiście na forach internetowych. Pamiętam rozmowę w Polsat News z Januszem Korwin-Mikkem, którą ktoś wrzucił potem na YouTube. Tam mi się dopiero dostało! Moje ironiczne wtrącenia zostały odebrane dosłownie – zarzucono mi niewiedzę. Zwolennicy Korwina już tacy są – to wyznawcy – chcieliby, by dziennikarze rozpoczynali rozmowę z ich guru od rozłożenia czerwonego dywanu, a potem potakiwali i przytaczali tezy z blogu Korwina. Komentarze były w większości przychylne – ale pojawiły się także najgorsze wyzwiska, że jestem głupia, że zadawałam jakieś dziwne pytania o gazie łupkowym… Lubię rozmawiać z Korwinem, to dobre ćwiczenie dla dziennikarza, a jego tezy są logiczne i bardzo „odświeżające” w czasach politycznej poprawności. Oczywiście dziennikarz powinien być obiektywny i ukrywać swoje sympatie polityczne, choć jest to trudne. W pracy staram się kierować zdrowym rozsądkiem. Nie umiem pracować z leniami, to jedyna rzecz, która w pracy wyprowadza mnie z równowagi. Czasami, kiedy podglądam konkurencję (nie za często, bo na co dzień mam dość telewizji), dziwię się, jak niektórzy dziennikarze ekscytują się swoimi rozmowami. Wtedy zastanawiam się, czy ja nie mam za dużego dystansu do tego, co robię. Czy to jest mój problem, że nie potrafię aż tak się zaangażować, czy zaleta, że mam dystans? Bo zbyt duży dystans może prowadzić do obojętności… Ale za chwilę dochodzę do wniosku: spokojnie, nie dajmy się zwariować. To tylko polityka, niekończący się spektakl… I tu także – tak jak w życiu – trzeba znaleźć złoty środek. Nikt nie pyta Cię o zdanie, weź udział w Teście Zaufania! To 5 najczęściej kupowanych leków na grypę i przeziębienie. Pokazujemy je w kolejności alfabetycznej. ASPIRIN C/BAYER | FERVEX | GRIPEX | IBUPROM | THERAFLU Do którego z nich masz zaufanie? Prosimy, oceń wszystkie. Dziękujemy za Twoją opinię.
joanna wrześniewska sieger mąż